Wampiry (Programiści) kontra wilkołaki (Administratorzy Systemów)

Oryginalny post: Vampires (Programmers) versus Werewolves (Sysadmins)

Autor: Jeff Atwood

Kyle Brandt, administrator systemów, pyta Czy programiści powinni mieć dostęp do swojego dzieła?

Pytanie, które ciągle i ciągle powraca w firmach zajmujących się tworzeniem aplikacji sieciowych.

“Czy twórcy powinni mieć dostęp do środowiska stworzonych programów, a jeżeli tak, to w jakim stopniu?”

Moim zdaniem, ogólnie rzecz ujmując programiści powinni mieć ograniczony dostęp do ukończonych programów. Mała uwaga zanim spróbuję wytłumaczyć ten punkt widzenia - moje stanowisko nie wynika w żadnym wypadku z obserwowanej jakości pracy i postawy twórców – więc proszę nie odbierać tego w ten sposób.

Jest to dla mnie trudne pytanie, ponieważ, nie da się ukryć, jestem programistą. Dokładniej, jestem jednym z programistów, których Kyle ma na myśli. Skąd o tym wiem? Ponieważ Kyle pracuje dla naszej firmy, Stack Overflow Internet Services Incorporated©®™. I Kyle jest świetnym administratorem systemów. Skąd o tym wiem? Z dwóch powodów:

  1. Jest on jednym z czołowych użytkowników Server Fault.
  2. Ma odwagę pisać na ten temat na blogu Server Fault.

Z mojego punktu widzenia, firmie chodzi o rozmowę na temat naszych działań. Załatwianie spraw jest oczywiście ważne, ale musimy się od czasu do czasu zatrzymać, żeby napisać o tym, co robimy, jak to robimy i nawet, a może przede wszystkim, dlaczego to robimy, uwzględniając tu nasze wątpliwości i obawy. Jeśli to pominiemy, będziemy oszukiwać samych siebie i was. Oczywiście, pisanie o tym co robimy i wyjaśnianie tego społeczności pomaga nam się skupić. Pozwala także naszym partnerom przekazać nam swoje opinie. Jednak przede wszystkim, pozwala każdemu mieć szansę uczyć się na naszych wielu, wielu błędach… a kto wie, może także na okazjonalnych sukcesach.

To w zasadzie również cała filozofia naszej sieci Stack Exchange Q&A. Zacznijmy wszyscy o tym rozmawiać publicznie, tak byśmy mogli uczyć się od siebie nawzajem jak być lepszymi w tym co przecież kochamy robić.

(Czasami mam wrażenie, że pomysł ten denerwuje mojego wspólnika, co nieustannie staram się zrozumieć. Jeżeli nie spróbujemy iść tą drogą, po co w ogóle to robimy? Ale przepraszam za tę dygresję.)

Saga Administratorzy Systemów kontra Programiści nie jest niczym nowym. Nie wydaje mi się, żebym kiedykolwiek pracował w jakiejś firmie, w której te dwie frakcje nie toczyły ze sobą ciągłych wojen. Zresztą łatwo wyobrazić sobie inne grupy zawodowe, w których pojawia się rozdźwięk pomiędzy twórcami projektów oraz osobami wcielającymi je w życie. Przykładem niech będzie i firma budowlana, gdzie w podobnej sytuacji znajdują są architekci i budowlańcy. To są naprawdę epickie zmagania, ale żeby je pojąć, trzeba zrozumieć, że zarówno Administratorzy Systemów jak i Programiści mają różne, być może uzupełniające się, ponadnaturalne zdolności.

Programiści są niczym wampiry. Często są na nogach przez całą noc, bladsi niż sama śmierć i na ogół boją się wystawiać swoje ciało na światło dzienne. A właśnie, mają także tendencje do postrzegania sobie (lub przynajmniej swojego kodu) przez pryzmat nieśmiertelności.

Bela-lugosi-dracula

Z drugiej strony Administratorzy Systemów przypominają wilkołaki. Z zewnątrz mogą wyglądać na normalnych ludzi, są jednak wyjątkowo silni, niezwykle odporni na rzeczy, które mogłyby okazać się zabójcze dla przeciętnego człowieka. Mają także skłonności do dziwnych przemian podczas „przerwy w funkcjonowaniu” księżyca.

Wolfman

Chciałbym, aby było jasne, że podobnie jak Kyle szanuje programistów, ja mam głęboki szacunek do administratorów systemów:

Mimo pewnych bezsprzecznych cech wspólnych, jesteśmy przekonani, że społeczności programistów oraz administratorów to różne od siebie gatunki. Sam fakt bycia programistą na topie nie oznacza jeszcze opanowania tajników zagadnień sieciowych i konfiguracji serwerów. A poznałem kilku administratorów, którzy byli w stanie pisać skrypty na bazie mojego kodu. To dlatego Server Fault dostał własną domenę, profil użytkownika i system reputacji.

Naprawdę są to odmienne „bestie”.

W każdym razie, jeżeli szukacie jednej odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące problemu, jak duży dostęp powinni mieć programiści do środowiska stworzonych przez siebie programów, przykro mi, ale nie jestem w stanie wam go udzielić. Każda firma jest inna, każdy zespół jest inny. Wiem, że to słaba odpowiedź, ale to zależy.

Jednak, jak każdy, kto oglądał ostatni sezon serialu Czysta Krew (lub, nie daj Boże, film Zmierzch: Zaćmienie) może zaświadczyć, że istnieją sposoby aby wampiry i wilkołaki współpracowały razem. W zdrowym zespole każdy czuje, że jego umiejętności są wykorzystywane i się nie marnują.

W naszym zespole wszyscy jesteśmy dosyć zaawansowanymi w kwestii administracji systemów. Ale są przecież miliony rzeczy do zrobienia i obecność profesjonalnego admina oznacza dla nas możliwość skupienia się tylko na programowaniu. Jesteśmy naprawdę zadowoleni z możliwości skoncentrowania naszych wysiłków na tym, w czym przecież jesteśmy ekspertami. Mimo to nie chcemy przekazywać całego dostępu do stworzonych przez nas serwerów. W pewnym szczęśliwym momencie nasz dostęp do nich zaczyna jednak być sporadyczny i zanika z biegiem czasu, za wyjątkiem, miejmy nadzieję rzadkich sytuacji awaryjnych wymagających wszystkich rąk do pomocy.

Sztuka zarządzania wampirami i wilkołakami polega według mnie na upewnianiu się, że zamiast spędzać czas na wzajemnej walce, wykorzystują one swoje ponadnaturalne moce razem, by osiągnąć wspólny cel, do którego nie da się dojść w inny sposób. Jak wynika z mojego doświadczenia, programiści i admini zwalczają się nawzajem zazwyczaj wtedy, kiedy się nudzą. Po prostu nie otrzymali wystarczająco trudnego zadania, które wymagałoby wspólnego wykorzystania w pełni ich ponadnaturalnych umiejętności.

Trzeba pamiętać, że nie chodzi o wampiry kontra wilkołaki. Cel to wampiry oraz wilkołaki.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Miałkie, bezużyteczne, bez treści, brzmi raczej jak wprowadzenie do czegoś, a nie coś :/

Robert Pankowecki pisze...

Też tak uważam. Nic konkretnego w tym wpisie.

Anonimowy pisze...

do dupy... 0 tresci... takie art mozna publikowac na stronas poswieconych telenowelom.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails